Widok miasta, Opr. Krzysztof Sadłowski 2025. Zdjęcie poglądoweWidok miasta, Opr. Krzysztof Sadłowski 2025. Zdjęcie poglądowe

Rok 1867 w Łodzi to czas, gdy na scenę codziennego życia wkroczył nowy bohater — nie, nie dzielny strażak ani odważny kolejarz, lecz… urzędnik pocztowy. Z miną człowieka, który widział już wszystko (a przynajmniej wszystkie możliwe sposoby źle naklejonych znaczków), ogłaszał mieszkańcom kolejne reformy: karety osobowe odjeżdżają teraz z Dworca Kolei Żelaznej Fabryczno‑Łódzkiej, listy bez znaczków pocztowych nie mają wstępu na pocztę, a koperty stemplowe to nowy, modny must‑have korespondencji.

Łodzianie, jak to łodzianie, reagowali z typowym wdziękiem: jedni zapominali o frankowaniu listów, inni wrzucali do skrzynek same kartki bez kopert, a jeszcze inni próbowali wysłać przesyłkę… w stanie „lekko uszkodzonym”. Urzędnik, niczym cierpliwy dyrygent tej pocztowej orkiestry, dzień po dniu prostował, tłumaczył i przyjmował kolejne fale roztargnionych petentów. I choć dziś brzmi to jak scenariusz komedii, wtedy była to poważna misja modernizacji komunikacji w mieście pod zaborem rosyjskim.

Ogłoszenie prasowe o karetach osobowych oraz o Kolei Żelaznej Fabryczno-Łódzkiej –
„Urząd Pocztowy w Łodzi zawiadamia niniejszem, że karety osobowe, kursujące z Łodzi do Kalisza, od dnia 1 (13) lipca r. b. wyprawiane będą z Dworca Kolei Żelaznej Fabryczno-Łódzkiej, po nadejściu pociągu; zapisywanie się na te karety dopełniać się będzie w miejscowym Urzędzie Pocztowym, oraz w urządzonym na ten cel lokalu, w dworcu kolei żelaznej**. — Życzący więc zapisać się na jazdę w karecie zgłaszać się winni do godziny 3ej z południa do Urzędu Pocztowego, po tej zaś godzinie opłata od podróżnych przyjmowaną będzie w lokalu dworca kolei.” – [źródło: Lodzer Zeitung 13.07.1867, Nr 77; Zbiory WBP w Łodzi].

Z Dziennik urzędnika pocztowego, czyli jak Łódź uczy się frankować.

„Ja, listy i cała Łódź”

No to proszę państwa… Od rana otwieram urząd, a tu już kolejka jak do świeżych bułek. Pierwszy jegomość podaje mi list… bez koperty. „Ale to pilne!” — mówi. Pilne, owszem, ale jak ja mam to wysłać, żeby po drodze nie zgubiło połowy treści?

Treść postu polecana  Zaduszki 1898. O pamięci zbiorowej i duchowej wspólnocie Polaków

Zaraz potem dama w kapeluszu, cała w koronkach, wręcza kopertę — piękną, pachnącą… ale bez znaczka. „A to trzeba?” — pyta z niewinnym uśmiechem. Trzeba, proszę pani, trzeba! Od września to już nie kaprys, tylko prawo.

A w skrzynkach pocztowych? Codziennie wyławiam cuda: listy bez adresu, kartki bez treści, a raz nawet… rachunek od szewca dla kogoś z Warszawy.

I tak dzień w dzień. Ja tłumaczę, przyklejam, prostuję, czasem ratuję listy z opłakanego stanu. A wszystko to w imię postępu! Bo Łódź idzie z duchem czasu — choć czasem trzeba ją za ten duch pociągnąć za frak.

Ogłoszenie prasowe odzwierciedlające zmiany administracyjne i porządkowe w systemie pocztowym Królestwa Polskiego pod zaborem rosyjskim – „Zniesienie Przesyłek Niefrankowanych – Komunikat Urzędu Pocztowego w Łodzi. Urząd Pocztowy w Łodzi podaje do wiadomości, że w zastosowaniu się do ogólnego porządku istniejącego w Cesarstwie, znosi się od dnia 1 (13) września 1867 roku, w obrębie Królestwa Polskiego, przesyłanie pocztą niefrankowanej korespondencji krajowej listowej, pieniężnej oraz posyłkowej. Począwszy więc od dnia 1 (13) września 1867 roku, korespondencja niefrankowana na pocztę przyjmowaną nie będzie, w razie zaś włożenia jej do skrzynek pocztowych, pozostanie niewyekspediowaną.” – [źródło: Lodzer Zeitung 07.09.1867, Nr 100; Zbiory WBP w Łodzi].

Gawęda z humorem o pocztowych porządkach w Łodzi AD 1867.

oparta na ogłoszeniach prasowych w gazecie łódzkiej Lodzer Anzeiger 1867, Nr 77, 100, 132 i 140.

A było to, proszę Państwa, w czasach, gdy Łódź pachniała jeszcze świeżo ciosanym drewnem i smołą z torów kolejowych, a karety pocztowe trzęsły tak, że człowiek po podróży miał wrażenie, iż zęby mu się przestawiły.

Pewnego dnia Urząd Pocztowy w Łodzi, poważny jak sam car na portrecie, ogłosił w gazecie, że od pierwszego lipca karety do Kalisza będą odchodzić z Dworca Kolei Żelaznej Fabryczno-Łódzkiej. I to nie byle kiedy — tylko po przyjeździe pociągu, żeby podróżny nie musiał biegać z walizą przez pół miasta. Zapisy? Oczywiście w Urzędzie Pocztowym, ale jak ktoś się spóźnił po trzeciej, to już musiał pędzić na dworzec. A tam, wiadomo, kolejka taka, że można było zdążyć zaprzyjaźnić się z połową pasażerów.

Treść postu polecana  Bogactwo polskich tradycji zaduszkowych. Wierzenia, obrzędy, refleksja

Ale to dopiero początek. We wrześniu przyszła prawdziwa rewolucja: koniec z listami bez znaczków! Urząd ogłosił, że od teraz każdy list, paczka czy przekaz pieniężny musi być opłacony z góry. I choć ogłoszenia drukowano w gazetach, ludzie uparcie wrzucali do skrzynek listy „na zeszyt” — czyli bez żadnej opłaty.

Efekt? W kantorze pocztowym rosła sterta biednych, porzuconych listów, które czekały, aż właściciel przyjdzie, naklei znaczek i pozwoli im wyruszyć w świat. Urzędnicy, z miną cierpliwego nauczyciela, tłumaczyli po raz setny: „Proszę Państwa, bez marki list nie pojedzie, choćby miał w środku najgorętsze wyznanie miłosne!”.

A żeby było weselej, w skrzynkach znajdowano też listy bez kopert, albo tak pogryzione przez czas i wilgoć, że nawet car by się ich nie domyślił. Dlatego urząd zachwalał „koperty stemplowe” — takie z wbudowaną opłatą. W teorii miało to ułatwić życie, w praktyce… cóż, niektórzy i tak potrafili wrzucić pustą kopertę.

Tak wyglądała Łódź w roku 1867: karety czekały na podróżnych, pociągi sapiąc wjeżdżały na stację, a w urzędzie pocztowym trwała codzienna walka o to, by listy miały znaczki, koperty — rogi, a podróżni — punktualność. I choć urzędnicy bywali surowi, to w głębi duszy wiedzieli, że bez tych wszystkich drobnych ludzkich roztargnień ich praca byłaby po prostu… nudna.

Ogłoszenie o przepisach pocztowych w Królestwie Polskim i dlaczego wprowadzono obowiązek frankowania listów – „Ogłoszenie Urzędu Pocztowego w Łodzi o zasadach nadawania korespondencji – 1867. Urząd Pocztowy w Łodzi. Ponieważ w skrzynkach pocztowych, pomimo kilkakrotnie czynionych ogłoszeń w pismach publicznych o zniesieniu z dniem 1 (13) września r. b. przesyłania w obrębie Królestwa Polskiego i Cesarstwa korespondencji niefrankowanej, codziennie wyjmowana jest pewna ilość listów, bez marek, które następnie, by być wyekspediowane i znajdują się w tutejszym kantorze Poczt; po takowe więc listy interesanci zgłosić się mogą celem ich odbioru lub naklejenia na nich marek pocztowych. Przy tem kantorza zwraca uwagę publiczności i na to, że listy z markami w ten czas tylko odprawione być mogą, gdy marki są nowe i nie zostały już albo nie zawalane, przesyłki zaś nie mogą być z listami nie zafrankowanymi pocztą zupełnie niewyekspediowane.” – [źródło” Lodzer Zeitung 21.11.1867, Nr 132; Zbiory WBP w Łodzi].

Ogłoszenie prasowe o przepisach pocztowych oraz co oznaczały „koperty stemplowe” – „Ogłoszenie Urzędu Pocztowego w Łodzi o zasadach nadawania korespondencji. Urząd Pocztowy w Łodzi. Ponownie ogłasza, że listy adresowane do Królestwa Polskiego i Cesarstwa z powodu zmniejszenia korespondencji niefrankowanej, ekspedjowane będą tylko z markami i w kopertach stemplowych, — przytem Urząd zwraca uwagę, że pomimo kilkrotnych w tym względzie ogłoszeń codziennie prawie wpływają bywają listy bez marek, a także często się zdarza, że listy są znajdywane w skrzynkach pocztowych bez kopert lub zupełnie uszkodzone, które nie mogą być wysłane i znajdują się w tutejszym Urzędzie Pocztowym do odbioru lub naklejenia na nich marek pocztowych.” – [źródło: Lodzer Zeitung 12.12.1867, Nr 140; Zbiory WBP w Łodzi].

Źródło.

  • Lodzer Zeitung 13.07.1867, Nr 77; 07.09.1867, Nr 100; 21.11.1867, Nr 132 i 12.12.1867, Nr 140. Lokalizacja, Dostępność i Zbiory: Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. J. Piłsudskiego w Łodzi – Regionalia Ziemi Łódzkiej. Domena publiczna.
Treść postu polecana  Uroczyste posiedzenie Rady Miejskiej w Łodzi w dniu 11.11.1928

Views: 41