Łap kapelusz bo zabieram Cię na spacer Piotrkowską w Łodzi. Nie byle jaką, bo tą z 1867 roku, choć opowiedzianą tak, jakbyśmy szli nią dzisiaj. Wyobraź sobie, że każdy sklepikarz, każdy majster i każdy handlarz zaczepia nas swoim ogłoszeniem. To nie są suche reklamy – to prawdziwy teatr uliczny, barwna gawęda, w której każdy ma coś do sprzedania i każdy włada językiem ostrym jak brzytwa.
Tak właśnie wyglądała Łódź w 1867 roku – miasto pełne zapachów, smaków, interesów i ludzi, którzy potrafili się reklamować lepiej niż niejeden współczesny marketingowiec. A gdyby ich ogłoszenia przepisać na dzisiejszy język, brzmiałyby tak swojsko, że aż chciałoby się ruszyć Piotrkowską i zajrzeć do każdego sklepu.

Cukiernia Józefa Czapiewskiego.
Treść oryginalna (Nr 11, 1867):
„Niniejszem mam zaszczyt zawiadomić Szanowną Publiczność że w Niedzielę dnia 27 Stycznia r. b. otwieram nową Cukiernię w domu p. Józefa Zand przy ulicy Piotrkowskiej Józef Czapiewski.”
Wersja współczesna:
„Proszę Państwa! W niedzielę, zamiast siedzieć w domu i narzekać na pogodę, wpadnijcie na Piotrkowską. Otwieram cukiernię, taką, że jak spróbujecie pączka, to zapomnicie o wszystkich dietach. Kawa będzie mocna jak koń na wiosnę, a sernik taki, że nawet teściowa się uśmiechnie. Niechaj Łódź pachnie ciastem, a nie tylko dymem z kominów!”
Pokrywanie dachów – Adolf Otto.
Treść oryginalna (Nr 103, 1867):
„Pokrywania dachów tekturą asfaltową, smarowania dachów smołowcem lub lakiem asfaltowym, jako też reperacji podobnych dachów po cenach przystępnych podejmuje się ADOLF OTTO, ulica Piotrkowska Nr. 778, w domu Wgo Edwarda Häntschel.”
Wersja współczesna:
„Łodzianie! Jak wam dach cieknie, to nie czekajcie, aż wam kapnie na łóżko. Ja, Otto, robię dachy tak szczelne, że nawet deszcz się odbija i idzie do sąsiada. Asfalt, smoła, lakiery – wszystko mam. Ceny? Takie, że jeszcze zostanie wam na piwo. A jak nie wierzycie, to przyjdźcie na Piotrkowską – pokażę wam dach, po którym kot chodzi i się nie ślizga.”
Kąpiele parowe – H. Fischer.
Treść oryginalna (Nr 119, 1867):
„Kąpiele Parowe, w czwartki, piątki i soboty od godziny 7ej do 9ej po południu, w niedzielę od godziny 7ej do 9ej rano a w inne dnie po dwu-godzinnem najprzód zamówieniu i zapłaceniu za 6 osób, poleca H. Fischer.”
Wersja współczesna:
„Łódź się poci, to i wy się wypocicie! Zapraszam na saunę – czwartki, piątki, soboty wieczorem, a w niedzielę rano, żebyście mogli zmyć grzechy z sobotniej zabawy. Chcecie w inne dni? Nie ma sprawy – tylko zbierzcie ekipę sześciu i zapłaćcie z góry. Para taka, że nawet komary uciekają. Zdrowie, relaks i plotki w jednym miejscu!”
Nasiona i buraki olbrzymie – Edward Reinelt.
Treść oryginalna (Nr 32, 1867):
„Prawdziwy angielski Olbrzymi Burak Pastewny dochodzący do wagi 25 funtów. NASIONA roślin warzywnych, ekonomicznych, drzew i kwiatów wszelkich gatunków nadeszły i są do nabycia u Edwarda Reinelt przy ulicy Nawrot pod Nr. 1314.”
Wersja współczesna:
„Szanowni gospodarze i działkowcy! Mam buraka takiego, że jak go postawicie na stole, to pies się przestraszy. 25 funtów – czyli tyle, co porządny karp w Wigilię. Do tego nasiona wszystkiego, co wam się zamarzy: marchewki, jabłonie, kwiatki dla żony. Wpadnijcie na Nawrot – u mnie nawet chwasty rosną szybciej niż u sąsiada!”
Skład tytoniów i cygar – F. Seidenstadt.
Treść oryginalna (Nr 77, 1867):
„Nowo otworzony Skład Tytoniów, Cygar i Papierosów z fabryki p. J. Wolberg w Warszawie poleca się p. Dystrybutorom, którym odstępuje i znaczny rabat. Ulica Piotrkowska Nr. 13, w domu p. Grubert. F. Seidenstadt.”
Wersja współczesna:
„Panowie dystrybutorzy i koneserzy dymka! Otworzyłem sklep z cygarami i papierosami – prosto z Warszawy, pachną jak Kuba, tylko taniej. Jak kupicie hurtowo, to dam rabat taki, że będziecie się śmiać przy kasie. Piotrkowska 13 – wpadnijcie, bo życie jest za krótkie, żeby palić byle co.”
Wapno Sulejowskie – Tomasz Majewski.
Treść oryginalna (Nr 16, 1867):
„Zawiadamiam szanowną publiczność i p.p. Fabrykantów miasta Łodzi, że do przyjmowania wszelkich obstalunków na Wapno Sulejowskie z mojej fabryki, upoważniłem Pana Edwarda Hertz utrzymującego KANTOR TRANSPORTOWO-KOMISOWY, u którego o cenie dowiedzieć się można i wszelkie obstalunki punktualnie dopełniane będą. Tomasz Majewski, właściciel fabryki wapna.”
Wersja współczesna:
„Fabrykanci i budowlańcy! Macie dziury w murach? Macie. To ja mam wapno – prosto z Sulejowa, takie, że cegła sama się do niego klei. Zamówienia przyjmuje pan Hertz – człowiek solidny, nie taki, co znika po zaliczce. Ceny uczciwe, dostawa na czas. Jak chcecie budować, to tylko na moim wapnie – bo inaczej wam się ściany obrażą.”
Ostrygi u L. Orzechowskiego.
Treść oryginalna (Nr 143, 1867):
„Do Handlu Win L. Orzechowskiego nadeszły świeże Ostrygi.”
Wersja współczesna:
„Łodzianie! Do wina najlepsze są ostrygi – i właśnie przyjechały świeżutkie, jeszcze się obrażają, że je z morza zabrali. Wpadnijcie do Orzechowskiego – kieliszek wina, ostryga na ząb i od razu człowiekowi życie smakuje jak w Paryżu. A że to Łódź? Tym lepiej – bo taniej!”
I tak oto mamy siedem ogłoszeń z 1867 roku w wersji oryginalnej i współczesnej, podanych w lekkiej gawędziarskiej formie.
Źródło.
- Ogłoszenia prasowe; gazeta łódzka „Lodzer Zeitung” z 1867, Nr 11, 16, 32, 77, 103, 119 i 143. Lokalizacja, Dostępność i Zbiory – Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Józefa Piłsudskiego w Łodzi – Regionalia Ziemi Łódzkiej. Prawa – Domena publiczna.
Tytuły powiązane z kategorią i tagiem.
Entuzjazm i niedosyt. Amatorska scena teatralna w ...
2025-09-22Drukarnia Lodzer Zeitung Łódź Konstantynowska
2024-04-30Cukiernia A. Wüstehubego Piotrkowska Łódź
2024-05-11Sala Fryderyka Sellina. Magia, teatr i koncerty w ...
2025-11-07Cukiernia Józefa Czapiewskiego Piotrkowska w Łodzi
2024-05-22Letnie nuty Ogrodu Paradyz. Muzyczna opowieść z Ło...
2025-10-03Reinelt Eduard szynkarz w Łodzi
2024-03-04Zgubione, sprzedane, odnalezione. Łódzkie historie...
2025-09-12Views: 24
