Z prasy ŁódzkiejHistoria Łodzi

Miasto Łódź w ogłoszeniach. Codzienność miasta roku 1863

Przedstawiam obraz życia mieszkańców Łodzi w 1863 roku, odtworzony na podstawie drobnych ogłoszeń i notatek policyjnych publikowanych w lokalnej prasie. W krótkich anonsach odbija się codzienność rozwijającego się miasta handel nieruchomościami, wynajem mieszkań, sprzedaż powozów i produktów spożywczych, a także drobne kradzieże i uczciwe zwroty rzeczy znalezionych.

Z prasy ŁódzkiejHistoria regionów

Łęczyca gdzie historia podaje rękę legendzie w artykule z 1903

W Polsce są miejsca, które zdają się wymykać pośpiechowi czasu. Łęczyca należy do tych wyjątkowych bo to przez stulecia gościła królów, widziała krzyżackie chorągwie, szwedzkie działa i kontusz pewnego figlarnego diabła. Zamek wciąż nosi w sobie pamięć Kazimierza Wielkiego, a brukowane uliczki potrafią opowiedzieć o sejmikach, na których szlachta spierała się z zapałem równym temu, z jakim później zasiadała do uczty.

Z prasy ŁódzkiejHistoria Łodzi

Jak Łódź z ziemi się podniosła. Artykuł o mieście tkaczy i kominów z 1903

O Łodzi, jaką ją widziano w roku Pańskim 1903, kiedy to jeszcze dym z kominów był znakiem postępu, a nie powodem do narzekań. Artykuł pt. „Łódź” z Tygodnika Polskiego to nie sucha relacja, ale prawdziwa opowieść o mieście, co z biednej wioski wyrosło na przemysłowego olbrzyma, co to nawet Warszawie potrafił spojrzeć w oczy bez kompleksów.

Z prasy ŁódzkiejHistoria ŁodziŁagiewniki

W cieniu klasztornych murów. W 1903 roku o Łagiewnikach koło Łodzi

A gdyby tak rzucić wszystko i ruszyć w stronę Łodzi, ale nie tej gwarnej, przemysłowej, lecz tej cichej, ukrytej wśród lasów? Tam, gdzie ścieżki prowadzą nie do fabryk, lecz do kapliczek, a zamiast stukotu maszyn słychać śpiew ptaków i szept modlitwy. Tam właśnie, w Łagiewnikach, bije serce dawnej duchowości – niepozorne, lecz mocne jak dzwon klasztorny.

ArtykułyPoczta ŁódzkaZ prasy Łódzkiej

Zmiany w komunikacji i przepisach pocztowych w Łodzi w 1867

Rok 1867 w Łodzi to czas, gdy na scenę codziennego życia wkroczył nowy bohater — nie, nie dzielny strażak ani odważny kolejarz, lecz… urzędnik pocztowy. Z miną człowieka, który widział już wszystko (a przynajmniej wszystkie możliwe sposoby źle naklejonych znaczków), ogłaszał mieszkańcom kolejne reformy: karety osobowe odjeżdżają teraz z Dworca Kolei Żelaznej Fabryczno‑Łódzkiej, listy bez znaczków pocztowych.