Uważaj na głowę! Śmigus-Dyngus na łódzkim bruku w świetle szpalt 1913-1939
Oto przechadzka lokalnego przewodnika po szpaltach dawnej prasy łódzkiej nt. „Śmigus-Dyngus” dobiegła końca.
Historia trwa. Niezmiennie
Oto przechadzka lokalnego przewodnika po szpaltach dawnej prasy łódzkiej nt. „Śmigus-Dyngus” dobiegła końca.
Historia miast to nie tylko wielkie daty, bitwy i nazwiska fabrykantów. To przede wszystkim codzienność, która pulsowała w rytmie zmieniających się pór roku i świątecznych tradycji. Wielkanoc aby ją dziś poczuć, nie musimy szukać w grubych podręcznikach, wystarczy zajrzeć do dawnej prasy.
Pochylając się nad istotą naszych tradycji, sprawdzamy, jak dawne obrzędy przeniknęły na wielkanocny stół. Przykładem jest artykuł zatytułowany »Kwesty wielkanocne«, który ukazał się w łódzkiej gazecie »Rozwój« w 1902 roku.
Oddaję w Wasze ręce tekst, pochodzący z marcowego wydania dziennika „Rozwój” z 1902 roku. Choć od jego publikacji minęło ponad stulecie, poruszony w nim temat kwesty wielkanocnej pozostaje niezmiennie bliski sercu każdego, komu nieobca jest idea chrześcijańskiego miłosierdzia.
Popielec, otwierający okres Wielkiego Postu, zajmował w międzywojennej Łodzi szczególne miejsce zarówno w życiu religijnym, jak i społecznym mieszkańców. Łódzka prasa tamtych lat ukazywała ten dzień jako moment przejścia od karnawałowej beztroski ku refleksji nad kruchością ludzkiego życia.
Artykuł „Znikomość życia. Jutrzejszy Popielec.” opublikowany w „Łódzkim Expressie Wieczornym” z 16 lutego 1926 roku koncentruje się na duchowym i symbolicznym znaczeniu Środy Popielcowej w tradycji katolickiej.
Walentynki, obchodzone 14 lutego, to dzień, w którym miłość dostaje oficjalne pozwolenie na wyjście z ukrycia, a drobne upominki i anonimowe wierszyki krążą jak małe listonosze uczuć.
Tłusty czwartek, tak żywo obecny na łamach łódzkiej prasy przełomu XIX i XX wieku od „Dziennika Łódzkiego” po liczne lokalne dodatki i ogłoszenia towarzystw, stanowi fascynujące świadectwo życia miasta w czasach jego gwałtownego rozwoju.