Na rogu ulic Czternastu Straconych i św. Rafała Kalinowskiego, w południowo-wschodniej części Łodzi, znajduje się skromny pomnik poświęcony pamięci czternastu mieszkańców Wiskitna, rozstrzelanych przez hitlerowców 11 maja 1941 roku. Pomnik, ufundowany przez lokalną społeczność, stanowi trwały symbol pamięci o ofiarach brutalnej egzekucji dokonanej w odwecie za zabicie niemieckiego żandarma. Ma ma formę jasnego kamiennego obelisku o surowej fakturze, na którym zamocowano ciemną metalową tablicę pamiątkową.

Tablica pamiątkowa jest wykonana z ciemnego metalu, i zamocowana na jasnym, prostym kamiennym obelisku o surowej fakturze. Jej prostokątny kształt i klasyczna forma nadają całości poważny, godny charakter. Wyróżniony większą czcionką napis „MĘCZENNIKOM”, który przyciąga wzrok i nadaje ton całej inskrypcji. Wypisana w równych dwóch kolumnach, z nazwiskiem i imieniem oraz rokiem urodzenia ofiar. Użyto prostego, czytelnego kroju pisma, bez ozdobników. Pod napisem znajduje się podpis „MIESZKAŃCY GMINY WISKITNO”, podkreślający lokalny charakter pamięci. Tablica nie zawiera symboli religijnych ani państwowych, co nadaje jej uniwersalny, świecki charakter. Całość jest utrzymana w stonowanej kolorystyce — kontrast między ciemną tablicą a jasnym kamieniem sprawia, że tekst jest dobrze widoczny nawet z większej odległości. Pomnik znajduje się w spokojnej przestrzeni miejskiej, na rogu dwóch ulic o silnym ładunku historycznym, co dodatkowo wzmacnia jego wymowę jako miejsca pamięci.
MĘCZENNIKOM
KTÓRZY ZA SPRAWĘ POLSKĄ
W DNIU 11.V.1941 R.
Z RĄK NAJEŹDŹCY HITLEROWSKIEGO POLEGLI:
- CHMIELEWSKI JÓZEF ur. 1895
- FRĄCZKOWSKI ANTONI ur. 1903
- GROCHOWSKI JÓZEF ur. 1893
- GROCHOWSKI FRANC. ur. 1889
- JANKIEWICZ LUDWIK ur. 1897
- KAŁUŻKA WŁADYSŁAW ur. 1895
- KAŁUŻKA ZYGMUNT ur. 1889
- KWIECIEŃ ANTONI ur. 1911
- ŁYSAK MARIAN ur. 1922
- MICHALEC FRANC. ur. 1882
- MICHALEC ANTONI ur. 1903
- POŁCZYŃSKI JAN ur. 1917
- RZEPECKI WŁADYSŁAW ur. 1912
- WIECZOREK JÓZEF ur. 1910
MIESZKAŃCY GMINY WISKITNO

Zdjęcie przedstawia skromny pomnik w formie jasnego obelisku z ciemną tablicą pamiątkową, otoczony czarnym metalowym ogrodzeniem. Pomnik znajduje się na rogu ulic Czternastu Straconych nr 13 i św. Rafała Kalinowskiego, na terenie dawnej wsi Wiskitno – obecnie osiedla administracyjnego w południowo-wschodniej części Łodzi, w granicach dawnej dzielnicy Górna. Na zdjęciu widoczne są również tabliczki z nazwami ulic.
Wiskitno, niegdyś wieś, dziś osiedle administracyjne Łodzi, było w czasie okupacji hitlerowskiej miejscem dramatycznych wydarzeń. Oto w dniu 11 maja 1941 roku, w odwecie za zabicie niemieckiego żandarma przez jednego z mieszkańców, gestapo dokonało publicznej egzekucji czternastu mężczyzn. Zostali oni wybrani spośród lokalnej społeczności, związani i rozstrzelani przez niemieckich żołnierzy na oczach przymusowo zgromadzonych mieszkańców – dorosłych i dzieci. Egzekucja odbyła się w pobliżu dzisiejszego skrzyżowania, gdzie obecnie stoi pomnik. Ciała ofiar zostały wywiezione i pochowane we wspólnej mogile w lesie koło miejscowości Stróża. Ulica Czternastu Straconych została nazwana na cześć tych, którzy zginęli, a pomnik stanowi miejsce pamięci o lokalnym bohaterstwie i brutalności okupacji.

W uchwale Nr XLIV/415/92 z dnia 25 listopada 1992 r. Rada Miejska w Łodzi postanowiła o zmianie nazwy ulicy na terenie byłej wsi Wiskitno, znajdującej się w dzielnicy Górna. Dotychczasowa ul. Szklarniowa, łącząca się z ul. 11 Maja, otrzymała nową nazwę: ulica Czternastu Straconych. Za uzasadnieniem przemawiał fakt historyczny, otóż nazwa ulicy upamiętnia wydarzenie z 11 maja 1941 roku, kiedy to w Wiskitnie hitlerowcy dokonali egzekucji czternastu Polaków. Nadanie tej nazwy o charakterze symbolicznym, służy zachowaniu pamięci o ofiarach niemieckiej okupacji z okresu II wojny światowej. 1
W ramach Łódzkiego Budżetu Obywatelskiego 2024/2025 zgłoszono projekt odnowienia Pomnika Czternastu Straconych. Zakładał on m.in. odmalowanie pomnika, montaż masztu flagowego oraz wymianę starych płyt chodnikowych na bardziej estetyczne. Pomimo pozytywnej opinii Rady Osiedla, projekt otrzymał ocenę negatywną ze względu na lokalizację na prywatnej nieruchomości.

Było to w czasach, gdy Polska konała pod jarzmem hitlerowskiej okupacji, a każdy dzień przynosił nowe cierpienie, nowe łzy i nowe ofiary. Wiskitno — dziś część Łodzi, wtedy jeszcze wieś — nie było wyjątkiem. Tam, wśród pól i domostw, rozegrała się tragedia, która na zawsze wryła się w pamięć mieszkańców. I choć minęły dekady, duch tamtych wydarzeń wciąż unosi się nad rogiem ulic Czternastu Straconych i św. Rafała Kalinowskiego, gdzie stoi skromny, lecz wymowny pomnik. Pomnik ten — jasny obelisk z ciemną tablicą — nie krzyczy, nie błyszczy, nie domaga się uwagi. On trwa. Trwa jako świadectwo bólu, jako znak pamięci, jako przestroga. Na tablicy wypisano czternaście nazwisk. Czternaście istnień, które 11 maja 1941 roku zostały brutalnie odebrane przez niemieckich okupantów. Nie byli żołnierzami, nie byli konspiratorami. Byli ojcami, synami, sąsiadami. Ludźmi, których jedyną winą było to, że urodzili się Polakami. Wszystko zaczęło się od jednego aktu desperacji. Gdy niemiecki żandarm znęcał się nad rodziną Gondziów za potajemny ubój zwierzęcia — bo nawet to było zakazane bez zgody okupanta — jeden z mężczyzn nie wytrzymał. Wziął konicę, kawałek drąga z wozu, i zabił oprawcę. Gestapo nie szukało winnego. Szukało zemsty. Przyjechali, wybrali czternastu najsilniejszych mężczyzn z wioski, związali im ręce, ustawili pod stodołą. Za nimi stanęło czternastu niemieckich żołnierzy. Rozkaz padł. Strzały. A jeśli któryś jeszcze oddychał — dobijano go z bliska. Na egzekucję kazano przyjść wszystkim. Kobietom, dzieciom, starcom. Nawet matka z niemowlęciem w kocu musiała patrzeć. To nie była tylko śmierć. To była demonstracja siły, próba złamania ducha. Ale duch Wiskitna nie dał się złamać. Ciała wywieziono do lasu koło Stróży. Zakopano w jednej mogile. Ale pamięć nie została pogrzebana. Mieszkańcy Wiskitna — ci, którzy widzieli, ci, którzy słyszeli od rodziców — postawili pomnik. Nie z marmuru, nie ze złota. Z kamienia i metalu. Z prostoty i godności. Z serca. Dziś, gdy przechodzisz obok, zatrzymaj się. Przeczytaj nazwiska: Chmielewski Józef, Frączkowski Antoni, Grochowski Józef… i dalej, aż po czternaste imię. Pomyśl o nich. O ich rodzinach. O tym, co znaczyło być Polakiem w tamtych czasach. I o tym, co znaczy być Polakiem dziś. Bo patriotyzm to nie tylko sztandar na święto. To pamięć. To szacunek. To gawęda, którą przekazujemy dalej — by nigdy nie zapomniano.
Cześć Ich Pamięci.
Źródło.
- Uchwała Nr XLIV/415/92 Rady Miejskiej w Łodzi z dnia 25 listopada 1992 r. w sprawie […] zmiany nazwy ulic 11 Maja i Szklarniowej w Wiskitnie /w dz. Górna/ (§1 pkt. 5 Uchwały). ↩︎
Tytuły powiązane z kategorią i tagiem.
Views: 129