Z prasy Łódzkiej z okresu XIX-XX wieku. Zdjęcie poglądowe.Z prasy Łódzkiej z okresu XIX-XX wieku. Zdjęcie poglądowe.

Przenieśmy się na chwilę do Łodzi sprzed ponad wieku (1912-1913) tam, gdzie tramwaj dzwonił jak rozdrażniony budzik, poczta kipiała jak garnek z pierogami, a od Świętego Mikołaja zamiast prezentów, to rózgi i reprymendy.

Święta po łódzku w 1912 roku gdzie Mikołaj nie miał nic wspólnego z rubasznym dziadkiem z reklam. To był surowy pan z brodą, który zamiast „ho-ho-ho” rzucał: „Źle się sprawowałeś, idź spać!”. I tak biedny delikwent stał przy choince, patrzył na tańczących, a w nagrodę dostawał gałązkę brzozową. Morał? W tamtych czasach politykę i wychowanie pakowano w świąteczny papier – i nikt się nie pytał, czy to wypada.

Łódzka poczta wyglądała jak dzisiejsze centrum handlowe w Black Friday. Ludzie się przepychali, sapiąc jak lokomotywy, każdy chciał być pierwszy, bo list polecony to była sprawa honoru. A urzędnik zza okienka? Patrzył spokojnie i myślał: „Czy dziś, czy jutro – pensja ta sama”. I tak oto dowiadujemy się, że kolejki na poczcie to tradycja starsza niż nasze babcie.

Na scenę wkracza Niemiec z wąsem sterczącym jak antena radiowa i szablą błyszczącą jak nowa patelnia. Mina groźna, ale podpis pod rysunkiem zdradzał: „Broń może zwieść szkaradnie, zręcznie mina w dół opadnie…”. Innymi słowy – dużo hałasu, a w środku miękko jak w bułeczce. Satyra na wojskową butę, która lubi się prężyć, ale nie zawsze ma czym.

Natomiast Łódzki tramwaj to był teatr codzienności. Jeden pasażer z koszem jaj, drugi z gęsią pod pachą, trzeci z gazetą, co niby czytał, a tak naprawdę podsłuchiwał sąsiada. Narzekania? Oczywiście: że drogo, że ciasno, że motorniczy jedzie jak szatan. A konduktor? Dziurkował bilety i myślał: „Za sto lat też będziecie narzekać, więc po co się tak denerwować?”.

I tak oto widzimy, że łódzki humor sprzed wieku wcale się nie zestarzał. Kolejki, świąteczne fochy, wojskowe miny i tramwajowe narzekania, wszystko to brzmi jak opowieść z wczoraj. Zmieniły się tylko rekwizyty: zamiast lasek mamy smartfony, zamiast gęsi – torby z dyskontu. Ale ludzkie przywary? Ponadczasowe.

Treść postu polecana  Robotnicy fabryk łódzkich na wykazach dla Policji w ogłoszeniu z 23.01.1864

Na gwiazdkę. (1)

Śmiech tygodnik humorystyczno-satyryczny wychodzi w każdą sobotę, 21.12.1912, Nr 9. Zbiory WBP w Łodzi. Domena publiczna.
Śmiech tygodnik humorystyczno-satyryczny wychodzi w każdą sobotę, 21.12.1912, Nr 9. Zbiory WBP w Łodzi. Domena publiczna.

Oj, proszę ja Ciebie, Święty Mikołaj w 1912 roku to nie był taki rubaszny dziadek z reklam coca-coli. O nie! To był surowy jegomość z brodą, co to zamiast „ho-ho-ho” mówił: „Źle się sprawowałeś, idź spać!”.
I tak biedny „Turek” stoi, patrzy na choinkę, a tam wszyscy tańcują, śmieją się, a on pyta: „A ja nic nie dostanę?”. A Mikołaj na to: „Nie, boś był niegrzeczny!”. Morał? W tamtych czasach nawet politykę pakowano w świąteczny papier – i zamiast prezentu można było dostać… figę z makiem i gałązkę brzozową.

Treść pod obrazkiem:
„Turek: A ja nic nie dostanę na gwiazdkę? Oni się bawią…
Św. Mikołaj: Źle się sprawowałeś, więc nic nie mam dla ciebie. Idź spać!”

Na poczcie łódzkiej. (2)

Śmiech tygodnik humorystyczno-satyryczny wychodzi w każdą sobotę, 14.12.1912, Nr 8. Zbiory WBP w Łodzi. Domena publiczna.
Śmiech tygodnik humorystyczno-satyryczny wychodzi w każdą sobotę, 14.12.1912, Nr 8. Zbiory WBP w Łodzi. Domena publiczna.

A tu, panie kochany, scena jak z życia wzięta! Łódzka poczta w 1912 roku wyglądała jak dzisiejszy Black Friday w centrum handlowym. Ludzie się pchają, sapią, każdy chce być pierwszy, bo przecież list polecony to sprawa honoru.
Wyobraź sobie: jeden trzyma czapkę, drugi laskę, trzeci już prawie wlazł na ladę, a urzędnik zza okienka patrzy i myśli: „A ja mam czas, pensja ta sama, czy obsłużę dziś, czy jutro…”. I tak oto satyra sprzed wieku pokazuje, że kolejki na poczcie to tradycja starsza niż nasze babcie.

Wąs i szabelka. (3)

Śmiech tygodnik humorystyczno-satyryczny wychodzi w każdą sobotę, 12.04.1913, Nr 16. Zbiory WBP w Łodzi. Domena publiczna.
Śmiech tygodnik humorystyczno-satyryczny wychodzi w każdą sobotę, 12.04.1913, Nr 16. Zbiory WBP w Łodzi. Domena publiczna.

No i mamy tu Niemca w pełnej krasie – wąs sterczy jak antena radiowa, szabla błyszczy, mina groźna jakby chciał połknąć pół Europy na śniadanie. Ale podpis mówi jasno: „Broń może zwieść szkaradnie, zręcznie mina w dół opadnie…”.
Czyli, że ten cały straszny oficer to taki straszak na wróble – dużo hałasu, groźna mina, a w środku może i miękki jak bułeczka. Ot, satyra na wojskową butę, co to lubi się prężyć, ale nie zawsze ma czym.

Treść pod obrazkiem:
„Twarz zmarszczona, mina diabła,
Sterczy w górę wąs i szabla,
Lecz broń może zwieść szkaradnie,
Zrzednie mina, wąs opadnie…”

W tramwaju. (4)

Śmiech tygodnik humorystyczno-satyryczny wychodzi w każdą sobotę, 14.12.1912, Nr 8. Zbiory WBP w Łodzi. Domena publiczna.
Śmiech tygodnik humorystyczno-satyryczny wychodzi w każdą sobotę, 14.12.1912, Nr 8. Zbiory WBP w Łodzi. Domena publiczna.

Wyobraź sobie Łódź 1912 roku – tramwaj dzwoni, konduktor krzyczy, a pasażerowie? Każdy z innym pomysłem na podróż. Jeden wsiada z koszem jaj, drugi z gęsią pod pachą, trzeci z gazetą, co to udaje, że czyta, a tak naprawdę podsłuchuje sąsiada.
I zaczyna się koncert: ktoś narzeka, że drogo, ktoś inny, że ciasno, a jeszcze inny, że motorniczy jedzie jak szatan. A konduktor? Ten tylko bilety dziurkuje i myśli: „Oj, gdybyście wy wiedzieli, że za sto lat też będziecie narzekać w tramwajach, to byście się tak nie denerwowali!”.

Treść postu polecana  Skrzynki pocztowe w Łodzi i zasady korespondencji

Jak widać, satyra sprzed ponad wieku wcale się nie zestarzała. Kolejki na poczcie, świąteczne fochy, wojskowe miny i tramwajowe narzekania – wszystko to brzmi jak opowieść z wczoraj. Tylko rysunki inne, bo czarno-białe, a humor – ponadczasowy.

Źródło.

  • Tytuł: Śmiech tygodnik humorystyczno-satyryczny : wychodzi w każdą sobotę.
  • Miejsce i rok wydania: 1912.
  • Współtwórca: Alfons Dziaczkowski – red. i wyd. ; Jan Piotrowski (1889-1947); Konrad Tom (1887-1957 – Wyd.; Jan Grodek (1870-1952)- red. i wyd., oprac.
  • Wydawca: Alfons Dziaczkowski.
  • Redaktor i wydawca: Alfons Dziaczkowski.
  • Data wydania: 14.12.1912.
  • Język: polski.
  • Tłocznia: L. Wolny i S-ka, Łódź, ul. Mikołajewska 83.
  • Lokalizacja oryginału: WBP im. Marszałka J. Piłsudskiego w Łodzi.
  • Typ: Czasopismo.
  • Prawa: Domena publiczna.
  1. jw. 21.12.1912, Nr 9. ↩︎
  2. jw. 14.12.1912, Nr 8. ↩︎
  3. jw. 12.04.1913, Nr 16. ↩︎
  4. jw. 14.12.1912, Nr 8. ↩︎

Views: 54