Do spisania niniejszej gawędy posłużyłem się materiałem źródłowym z prasy łódzkiej okresu międzywojennego. Tekst oparty został na artykule „Listopadowy Putsch niemiecki w Łodzi”, który ukazał się w czasopiśmie „Łódź w ilustracji dodatek niedzielny do Kurjera Łódzkiego” z dnia 1 listopada 1924 roku (Nr 11, Rok I). Publikacja ta znajduje się w zbiorach Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Józefa Piłsudskiego w Łodzi, w dziale Regionalia Ziemi Łódzkiej. Artykuł, będący świadectwem pamięci o wydarzeniach z 5 listopada 1916 roku, opisuje niemiecką próbę ogłoszenia fikcyjnej niepodległości Polski w czasie okupacji.
Oto opowieść, jakby snuta przy kuflu piwa w niemieckiej gospodzie, gdzie okupant z dumą, a i z pewną dozą samozadowolenia, z całą swoją butą i wyniosłością gawędził po latach o tamtym „listopadowym puczu” w Łodzi:

My, Niemcy, przyszliśmy tu jako zwycięzcy, niosąc porządek i dyscyplinę na ziemie, które od dawna wymagały silnej ręki. Cesarz Wilhelm, w swej mądrości, ogłosił 5 listopada 1916 roku dar – niepodległość dla Polaków. Ach, cóż to była za chwila! W Warszawie generał-gubernator Beseler odczytywał rozkaz na Zamku, a w Łodzi nasz Oppen, w gmachu Prezydium Policji, zebrał najznakomitszych przedstawicieli miasta. Fanfary grzmiały, armaty biły salwy, a my, wierni synowie Rzeszy, wołaliśmy gromkie „hoch!”.
Lecz, jakże dziwne to było widowisko – Polacy milczeli. Ani jednego okrzyku radości, ani jednego gestu wdzięczności. Patrzyli chłodno, jakby nie rozumieli, że oto Niemcy, zwycięzcy spod Sedanu, ofiarowują im państwowość.
Nasz nadburmistrz von Schoppen, wsparty przez dzielnego leutnanta Dummera, zwołał nawet uroczyste posiedzenie Rady Miejskiej. Wszystko odbyło się zgodnie z ceremoniałem – przemowy, gesty, zapewnienia o trosce o przyszłość Polski. Ale i tam, wśród nominowanych radnych, panowała cisza i chłód. Oni myśleli nie o wdzięczności wobec Rzeszy, lecz o tym, jak szybko otworzymy biura werbunkowe, by pozyskać polskiego rekruta dla naszej armii.
A jednak – przyznaję to z goryczą – cały ten „Putsch listopadowy”, jak go później nazwano, spalił na panewce. Polacy nie dali się zwieść. Wiedzieli dobrze, że ci sami Niemcy, którzy w Poznańskiem wywłaszczali chłopów i kazali mieszkać w wozach Drzymały, nie mogli nagle stać się ich wybawcami.
I tak, mimo fanfar i salw, życie toczyło się dalej pod znakiem ciężkiej okupacji. Rekwizycje, konfiskaty, wywożenie maszyn do Niemiec – oto była codzienność. Myśleliśmy, że zniszczymy ich przemysł, że Łódź już nigdy się nie podniesie. A jednak los zakpił z nas – po wojnie polski przemysł odrodził się jak feniks z popiołów, a oni sami, własną krwią i potem, wywalczyli tę niepodległość, której my chcieliśmy być twórcami na papierze.
Tak oto wyglądał nasz wielki plan – ogłosić Polakom wolność, a w istocie zyskać żołnierza dla cesarza. Lecz zamiast wdzięczności spotkało nas milczenie. I dziś, wspominając tamte dni, muszę przyznać: to nie my daliśmy im państwo. Oni sami je sobie wzięli.
Indeks historyczny.
Wydarzenia 05.11.1916:
- ogłoszenie przez Niemcy „niepodległości” Polski na terenach okupowanych (tzw. Akt 5 listopada).
- uroczyste posiedzenie Rady Miejskiej w Łodzi – zwołane przez okupacyjne władze niemieckie w związku z proklamacją.
- okupacja niemiecka w Łodzi (1914–1918) – okres rekwizycji, konfiskat i wywożenia maszyn przemysłowych do Niemiec.
Osoby:
- Cesarz Wilhelm II – autor rozkazu ogłaszającego „niepodległość” Polski.
- Gen. Hans von Beseler – generał-gubernator w Warszawie, odczytujący akt w stolicy.
- Oppen – niemiecki urzędnik, organizator uroczystości w Łodzi (gmach Prezydium Policji).
- Von Schoppen – nadburmistrz Łodzi z nominacji niemieckiej, przewodniczący posiedzeniu Rady Miejskiej.
- Leutnant Dummer – oficer niemiecki, prawa ręka von Schoppena.
- Polscy radni miejscy – nominowani przez okupanta, obecni na posiedzeniu, lecz zachowujący chłód i dystans.
Instytucje i miejsca:
- Prezydium Policji w Łodzi (obecnie Bank Polski) – miejsce odczytania aktu.
- Rada Miejska w Łodzi – organ samorządowy, zwołany przez okupanta dla nadania uroczystości pozorów legalności.
- Zamek Królewski w Warszawie – miejsce proklamacji aktu przez Beselera.
Pojęcia i konteksty:
- „Listopadowy Putsch” – ironiczne określenie niemieckiej inscenizacji niepodległości Polski.
- Akt 5 listopada 1916 – proklamacja cesarzy Niemiec i Austro-Węgier o powstaniu Królestwa Polskiego.
- Rekwizycje i konfiskaty – praktyka okupacyjna, dotykająca zarówno miast, jak i wsi.
- Wywóz maszyn do Niemiec – element niszczenia polskiego przemysłu.
- Poznańskie ustawy wywłaszczeniowe i wozy Drzymały – symbole wcześniejszej polityki germanizacyjnej, przywołane jako dowód nieufności Polaków wobec Niemców.
Źródło.
- Publikacja prasowa „Listopadowy Putsch niemiecki w Łodzi; łódzkie czasopismo „Łódź w ilustracji dodatek niedzielny do Kurjera Łódzkiego” z dnia 01.11.1924, Nr 11, str. 1. Lokalizacja, Dostępność i Zbiory – Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Józefa Piłsudskiego w Łodzi – Regionalia Ziemi Łódzkiej. Prawa – Domena publiczna.
Tytuły powiązane z kategorią i tagiem.
Od burmistrzów do prezydentów. Dzieje magistratu Ł...
2025-10-29Maurycy Piesch i jego następcy. Jubileusz tomaszow...
2025-11-06Tadeuszowi Kościuszce pomnik, który miał stanąć w ...
2025-10-26Polonais-Korsari. Wizja na kołach o motoryzacyjnej...
2025-10-24Robotnicza drużyna, wielkie marzenia. Początki RTS...
2025-10-28Od Tarnopola do Łodzi. Paweł Garapich łódzki wojew...
2025-10-31Miasto Łódź w 1894 na kanwie artykułu z 1924 roku
2025-10-23Views: 40
