Przysiądźcie na chwilę, bo oto wpadł mi w ręce prawdziwy unikat z 1902 roku, prosto z zasobów Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie. Spójrzcie tylko na ten tytuł: „Śmierć i życie. Komedja łódzka”.
Brzmi niewinnie, prawda? Ale nie dajcie się zwieść, to nie jest zwykła bajka na dobranoc, a raczej ostra jak brzytwa satyra na naszą „Ziemię Obiecaną”, którą autor, niejaki Bruno Las Ahter (lodzermensch z krwi i kości!), wyspekulował ku uciesze i przestrodze łodzian.
Zapraszam na spacer po kartach tej „Komedji łódzkiej”, gdzie śmierć miesza się z biznesem, a luksus z błotem Piotrkowskiej.
Śmierć z pompą, czyli łódzki szyk po grób.

W tamtych czasach w Łodzi nawet umierać trzeba było z fasonem! Autor z przekąsem zauważa, że „umrzeć niezgorsza rzecz w Łodzi”. Dlaczego? Bo tutejsze pogrzeby to istne widowiska:
- Plusz, aksamit i szych: Trumny ociekające bogactwem, jakby zmarły wybierał się na bal, a nie na cmentarz.
- Złocone wozy i orkiestra: Muzyka gra z taką pompą, że cały „hurm” ludzi przystaje, by podziwiać to widowisko.
- Chłopstwo w „celendrach”: Służba w białych rękawiczkach, szytych „hurtem dla prawic”, prowadzi te smutne procesje przez miasto.
Kontrasty na każdym kroku.
To, co w tej publikacji uderza najbardziej, to niesamowity, niemal groteskowy obraz miasta portretowany przez Bruna. Wyobraźcie sobie ten widok:
„Nieboszczyk w trumnie, bawełna tuż w pace,
Oto obrazek łódzkiego echt ruchu!”
Z jednej strony mamy karawany, które „przekrzywiają się” na wyboistym bruku tak mocno, że aż „drgnie umarły”, a z drugiej – pędzące frachty z bawełną, które o mało tych karawanów nie rozniosą. Tu interes nie staje ani na moment, nawet dla kostuchy!
Śmierć na kredyt i metamorfozy dam.
Autor, z typową dla „lodzermenscha” swadą, zagląda łodzianom do portfeli i sumień. Śmierć w tej komedii ma swój „kredyt” i „dyskont”. Ironizuje, że dla dłużnika zgon to czasem jedyny ratunek przed wekslami, których już nie musi płacić..
Ale najciekawsze są te łódzkie „metamorfozy”! Bruno bez litości punktuje tutejsze „wielkie damy”, które jeszcze wczoraj były zwykłymi Kaśkami, a dziś, dzięki fortunie zrobionej na bawełnianym pyle, paradują w jedwabiach. Śmierć jednak, jak pisze autor – „łupi przeszłość jak wieprza”, obnażając prawdę o każdym z nas.
Pod okiem cenzora.
Warto wspomnieć, że choć teksty są swawolne, to nad ich publikacją czuwało czujne oko carskiej cenzury. Widzicie ten dopisek „Дозволено Цензурою”? To pamiątka z 21 marca 1901 roku, bez której żaden żart o łódzkim „szwindlerze” nie mógłby ujrzeć światła dziennego w Warszawie
To doprawdy niezwykła lektura słodko-gorzka, pełna lokalnego kolorytu i trafnych obserwacji nad łódzkim charakterem, gdzie rubel i śmierć idą pod rękę.
Oto jak mogłaby wyglądać współczesna wersja tej „dobranocki”.

No to słuchajcie, kochani! Gdyby Bruno Las Ahter – ten nasz przedwojenny „lodzermensch” i naczelny kpiarz – wpadł dzisiaj na Piotrkowską ze swoim smartfonem, jego „Komedja łódzka” brzmiałaby pewnie jak wiralowy wątek na TikToku albo zgryźliwy felieton w modnym portalu. Miasto się zmieniło, ale pewne rzeczy w Łodzi są wieczne jak korek na Zachodniej.
Miasto w wiecznym remoncie czyli „Echt Ruch” 2026.
Dawniej karawany wywracały się na dziurawym bruku, dziś mamy festiwal barierek i objazdów. Wyobraźcie sobie ten obrazek: luksusowy karawan, cały w czarnym matowym lakierze, próbuje sforsować rozkopane skrzyżowanie.
- Kontrast po łódzku: Z jednej strony elegancka procesja, a z drugiej – tuż obok – kurier na elektrycznym rowerze lawiruje między wykopami z dostawą jedzenia.
- Dynamika: Jak pisał Bruno o bawełnie i trumnie, tak dziś: „Nieboszczyk w korku, obok beton leją – w Łodzi się wszyscy z logistyki śmieją!”.
Od „Kasi” do „Influencerki” (Metamorfozy 2.0).
Pamiętacie te „wielkie damy”, co to kiedyś były zwykłymi Kaśkami? Dzisiaj Bruno celowałby pewnie w nasze lokalne celebrytki z Instagrama.
- Styl: Już nie „plusz i aksamit”, ale filtry, botoks i markowe torebki z outletu.
- Prawda czasu: Śmierć nadal „łupi przeszłość”, przypominając, że pod tym całym blichtrem i „luksusowym kontentem” kryje się ta sama stara Łódź – robotnicza, zadziorna i nie biorąca jeńców.
Śmierć na raty 0%.
W 1902 roku pisało się o „kredycie u śmierci” i „niepłaceniu weksli”. Dzisiaj Bruno pewnie drwiłby z chwilówek i leasingów.
„Ha, pal że je kaci! I tak mu dobrze, bo raty za iPhone’a nie płaci!”.
Nawet na cmentarzu szukalibyśmy pewnie paczkomatu albo kodu QR na pomniku, żeby „opinia – to cielątko jałowe” mogła zostawić lajka pod ostatnim pożegnaniem.
Łódź – miasto, które nie zasypia, bo za głośno klną żywi.
Bruno zauważył, że od tego łódzkiego pędu „aż zaczną kląć żywi”. I co? I nic się nie zmieniło! Czy to 1902, czy 2026, Łódź to stan umysłu. To miasto, gdzie tragedia miesza się z farsą, a bogactwo z „szwindlem” , tworząc ten jedyny w swoim rodzaju, łódzki „luli-luli” klimat.
Notka.
- Publikacja: „Śmierć i życie. Komedja łódzka.
- Str. 88-89.
- Rok 1902.
- Tytuł: „Do poduszki. Wesołe luli-luli:.
- Podtytuł: w którem, dla samej odmiany mówi się o Łodzi i jej poblizkich okolicach. Książka mogąca równie dobrze nosić nazwę „Kiwanie palcem w obuwiu”, jako też „Tramwaj łódzki” (według pierwotnego zamierzenia i planu).
- Dodatek: Kalendarz na 1902 Rok.
- Wyspekulował: Bruno Las ahter szwindler lodzermensch.
- Rok i Nr wydania: 1902 (IV).
- Język: Polski.
- Ilość stron: 78.
- Druk/Skład: Skład Główny i Drukarnia Leppert i S-ka, ul. Elektoralna Nr 8, Warszawa.
- Zbiory: Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie.
- Typ: czasopismo.
- Cenzura: Дозволено Цензурою. Варшава 21 марта 1901 года. (pol. Pozwolono przez cenzurę. Warszawa, 21 marca 1901 roku.) – Kontekst historyczny: Napis ten to standardowa formuła cenzorska z czasów zaboru rosyjskiego. W tamtym okresie publikacje wydawane w Warszawie musiały uzyskać oficjalną zgodę carskiej cenzury przed dopuszczeniem do druku.
Tytuły powiązane z kategorią i tagiem.
Przystanek z 1902. Wiersz o Tramwaju Łódzkim. Łódź...
2026-03-12Dwa filary łódzkiej historii na łamach „Rozwoju” z...
2026-04-07Miłosierdzie w cieniu tradycji. Dzieje i anegdoty ...
2026-04-03Głos z Bałut. Zapomniana korespondencja Tramwaju Ł...
2026-03-04Arystokratka i Lodzermensch. Jak sto lat temu kłóc...
2026-03-25Świadectwo wzorcowego kontraktu pracownika bankowe...
2026-03-01Jak dawne obrzędy w wielkanocny stół się przelały
2026-04-04Sen o Łodzi pod rosyjskim stemplem z 1902
2026-03-28Views: 46