Gdy Łódź warzyła swoje opowieści. Oto piwna gawęda z roku 1868

Browarstwo. Piwowarstwo. Handel Zdjęcie poglądowe. Autor Krzysztof Sadłowski, 2026.

W dawnych czasach, gdy Łódź dopiero uczyła się swojego wielkomiejskiego kroku, a ulice pachniały jednocześnie parą z fabryk i świeżym słodem z okolicznych piwnic, lokalne ogłoszenia prasowe potrafiły powiedzieć o życiu więcej niż niejedna kronika. W kilku krótkich anonsach z Lodzer Zeitung z 1868 roku kryje się cały świat – pełen smaków, zapachów i charakterów ludzi, którzy potrafili z kufla uczynić małą filozofię codzienności. Z tych czterech ogłoszeń powstała gawęda, w której piwo staje się nie tylko napojem, lecz także pretekstem do opowiedzenia o mieście, które – niczym dobrze fermentujący trunek – dojrzewało z każdym rokiem.

W latach 60 XIX wieku, gdy Łódź dopiero nabierała pary niczym dobrze rozgrzany kocioł warzelny, po mieście krążyła wieść, że kto chce wiedzieć, co naprawdę w duszy łodzian gra, niech zajrzy do ogłoszeń w „Lodzer Zeitung„. A tam proszę bardzo cały browarniany świat jak na dłoni, niczym kufel pod światło podniesiony.

Opowiadano więc, że pewnego ranka F. Meyer, znany z tego, że potrafił polecić piwo tak, iż człowiek czuł smak jeszcze zanim otworzył butelkę, ogłosił z dumą swoje piwo dubeltowe i porter. „Dubeltowe” (mawiał) „bo jedno to za mało, a dwa to akurat, by człowiek poczuł, że żyje”. I ludzie wierzyli, bo Meyer nie zwykł żartować z tak poważnych spraw jak piwo.

Niedaleko stamtąd, na nowym placu Karola, restauracja G. Güttlera przyjmowała właśnie nową dostawę piwa jałowcowego. Mówiono, że pachniało ono tak świeżo, jakby sam las postanowił wpaść na kufel. A że u Güttlera we wtorki podawano również świeże flaki, to niejeden łodzianin twierdził, że połączenie tych dwóch smaków potrafiło człowieka postawić na nogi szybciej niż najlepszy felczer.

Z kolei R. Klauss, człowiek konkretny i bez zbędnych ozdobników, ogłosił krótko i rzeczowo, że od dziś sprzedaje lager z browaru Banch. Bez poezji, bez metafor ale każdy wiedział, że jeśli Klauss mówi „od dziś”, to znaczy, że piwo stoi już na ladzie i czeka, aż ktoś je porwie jak świeżą bułkę.

Treść postu polecana  Kieł mamuta z Łodzi. Milczący świadek pradawnych czasów

A na Piotrkowskiej, pod numerem 569, A. Gattermann zapraszał na młode piwo sprzedawane na garnce, we wtorki i czwartki. Młode piwo (wiadomo) jak młody koń: jeszcze nieokiełznane, jeszcze z charakterem, ale za to z wigorem, który potrafił rozweselić nawet najbardziej posępnego tkacza po dwunastogodzinnej zmianie.

I tak to w Łodzi bywało, że każdy miał swoje ulubione miejsce, swój ulubiony smak i swoją ulubioną historię do opowiedzenia przy kuflu. A wszystkie te ogłoszenia razem tworzyły obraz miasta, które niczym dobrze prowadzona fermentacja, buzowało życiem, zapachem słodu i nadzieją, że jutro będzie choć odrobinę lepsze.

Anonse prasowe browarne.

Piwo sprzedaż A. Gattermann. Lodzer Zeitung 1872 Nr 41. Zbiory: Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi. Domena publiczna.
Piwo sprzedaż A. Gattermann. Lodzer Zeitung 1872 Nr 41. Zbiory: Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi. Domena publiczna.

U pana Gattermanna, naprzeciwko „Paradyz” przy Piotrkowskiej, młode piwo lało się w garnce jak wiosenny deszcz w rynny: świeże, żywe, jeszcze nie do końca ułożone, ale z charakterem. We wtorki i czwartki zbierali się tam ci, co lubili smak młodości w płynie, a i pogawędki przy kuflu nie brakowało, bo wiadomo, że młode piwo najlepiej smakuje w towarzystwie starych historii. Mówiono, że kto raz spróbował, ten wracał nie tyle dla trunku, co dla tej atmosfery, co to potrafiła rozgrzać nawet w środku zimy.

Piwo reklama R. Klauss. Lodzer Zeitung 1872 Nr 51. Zbiory: Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi. Domena publiczna.
Piwo reklama R. Klauss. Lodzer Zeitung 1872 Nr 51. Zbiory: Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi. Domena publiczna.

U R. Klaussa, człowieka prostego jak dobrze wyczyszczony kufel, sprawy załatwiało się krótko: lager z browaru Banch od dziś dostępny i basta. Nie było fanfar, nie było poetyckich opisów tylko konkret, jak przystało na piwo, które miało chłodzić gardło po ciężkim dniu w fabryce. Mówiono, że u Klaussa piwo nie tylko się piło, ale i rozumiało, bo każdy łyk mówił: „Dziś dobrze pracowałeś, teraz dobrze odpocznij.

Piwo jałowcowe G. Güttler. Lodzer Zeitung 1872 Nr 121. Zbiory: Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi. Domena publiczna.
Piwo jałowcowe G. Güttler. Lodzer Zeitung 1872 Nr 121. Zbiory: Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi. Domena publiczna.

W restauracji pana Güttlera, co to mieściła się w domu Schäfera na nowym placu targowym, zawitała świeża dostawa piwa jałowcowego, tak aromatyczna, że ponoć sam las zazdrościł jej woni. Mówiono, że kto raz spróbował, ten czuł się jakby mu wątroba zatańczyła mazura z podniebieniem. A że we wtorki podawano tam również świeże flaki, to niejeden łodzianin twierdził, iż wtorek u Güttlera to święto narodowe dla żołądka.

Piwo dubeltowe F. Meyer. Lodzer Zeitung 1872 Nr 122. Zbiory: Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi. Domena publiczna.
Piwo dubeltowe F. Meyer. Lodzer Zeitung 1872 Nr 122. Zbiory: Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi. Domena publiczna.

W zacnym domu pana Meyera, gdzie kufle błyszczały, jak srebro w porannej rosie, pojawiło się piwo dubeltowe i porter, trunki nie byle jakie, lecz godne szacunku i długiego posiedzenia. Kto raz spróbował, ten ponoć mówił, że dusza mu się rozśpiewała jak kataryniarz na letnim jarmarku. A że pan Meyer poleca, to i sam Bóg piwowarstwa przyklasnąłby z aprobatą, gdyby tylko miał chwilę między warzeniem ambrozji.

Treść postu polecana  Publiczna licytacja furmanek parokonnych na potrzeby stanu wojennego z 1864

Źródło:

  • Źródło: gazeta łódzka „Lodzer Zeitung„.
  • Rok i nr wydania: 1868, Nr 41, 51, 121 i 122.
  • Zbiory: Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi.
  • Domena publiczna.

Views: 26