Figurka przy Tuwima, co patrzy na łódzki miejski pejzaż

Figurka Matki Boskiej Tuwima 17a a Park Sienkiewicza. Foto Krzysztof Sadłowski, 2026.

W samym sercu Łodzi, na ścianie przy Tuwima 17a, skrywa się niewielka figurka Matki Boskiej, która od lat czuwa nad przechodniami. Wtopiona w beton i otoczona graffiti, stała się nieoczywistym symbolem spotkania sacrum z codziennym rytmem miasta. Ta publikacja opowiada o jej obecności cichej, a jednak znaczącej oraz o miejscu, które dzięki niej nabiera zupełnie nowego charakteru.

Figurka Matki Boskiej Tuwima 17a a Park Sienkiewicza. Foto Krzysztof Sadłowski, 2026.
Figurka Matki Boskiej Tuwima 17a a Park Sienkiewicza. Foto Krzysztof Sadłowski, 2026.

Na rogu Tuwima 17a w bezpośrednim sąsiedztwie łódzkiego Parku Sienkiewicza, gdzie betonowe ściany noszą ślady miejskich opowieści zapisanych sprayem, tkwi cicha strażniczka codzienności, niewielka figurka Matki Boskiej, przymocowana do drewnianej tabliczki, jakby wtopiona w tkankę miasta. Niepozorna, biała, z rękami złożonymi w modlitwie, przypomina o tym, że nawet wśród zgiełku asfaltowych arterii można odnaleźć chwilę skupienia. Jej twarz, choć nadgryziona czasem, nie traci łagodności, jakby patrzyła nie na przechodniów, lecz w głąb ich myśli.

Tuwima: Miejsce spotkania sacrum i profanum

Umiejscowiona na ścianie budynku, który pamięta jeszcze czasy, gdy Łódź oddychała parą z fabrycznych kominów, figurka zdaje się być punktem styku dwóch światów: sacrum i profanum. Tuż obok, graffiti miejskie hieroglify, opowiadają własną historię, czasem buntowniczą, czasem poetycką. Nad nią zwisają gałęzie iglaków, które zimą przywdziewają śnieżne szaty, jakby chciały otulić świętą postać przed chłodem i obojętnością.

Figurka Matki Boskiej Tuwima 17a a Park Sienkiewicza. Foto Krzysztof Sadłowski, 2026.
Figurka Matki Boskiej Tuwima 17a a Park Sienkiewicza. Foto Krzysztof Sadłowski, 2026.

To miejsce, choć skromne, ma w sobie coś z kapliczki bez dzwonów i bez księdza, miejskiej świątyni przypadkowego zatrzymania. Przechodząc obok, można odnieść wrażenie, że figurka nie tylko czuwa, ale i słucha szelestu liści, stukotu kroków, westchnień rzucanych w biegu. Jakby była latarnią duchową w porcie codzienności, gdzie każdy może na chwilę zacumować.

Treść postu polecana  Cisza przed krzykiem wystawa Tuwima 10 w Łodzi

Views: 22