Zapraszam w niezwykłą podróż do 1902 roku, by podejrzeć pełen pasji pojedynek dwóch największych miast ówczesnego Królestwa Polskiego – Arystokratka i Lodzermensch. Jak sto lat temu kłóciły się dwa polskie miasta.
Przedstawiam „Bajkę ze starych Kolców”, w której Warszawa i Łódź toczą zacięty spór o to, która z nich jest ważniejsza i bardziej wartościowa. Z jednej strony usłyszymy dumny głos fabrycznej, dymiącej Łodzi, a z drugiej wyniosłą ripostę arystokratycznej stolicy. Ten literacki zapis autorstwa tajemniczego Gamena-litografa to nie tylko popis dawnego humoru, ale i celna diagnoza ówczesnych bolączek społecznych. Choć tekst musiał przejść przez surowe oko carskiej cenzury, do dziś uderza trafnością spostrzeżeń na temat naszych lokalnych animozji.
Oto przed nami perełka z 1902 roku, wydobyta prosto z szeleszczących stron warszawsko-łódzkiego brukowca. Proszę spojrzeć na ten pożółkły papier, to nie jest zwykła rymowanka, to autentyczny zapis pojedynku dwóch gigantów przełomu wieków: Warszawy i Łodzi.
W tamtych czasach te dwa miasta patrzyły na siebie z mieszaniną podziwu i głębokiej pogardy. Autor, ukrywający się pod pseudonimem Gamen-litograf, oddaje nam ten klimat w „Bajce ze starych Kolców”. Posłuchajcie, jak te miasta ze sobą rozmawiają!

Akt I: Łódź – Fabryczny „Lodzermensch”
Zaczyna Łódź i, jak na „Ziemię Obiecaną” przystało, od razu uderza w wysokie, choć dymne tony. Drwi z Warszawy, wytykając jej próżniactwo.
- Łódź mówi o sobie: „Haruję jak pies jaki”, „dymię, syczę”, „śmieci zmieniam na wełnę”. To obraz miasta-tygrysa, które nie śpi, tylko liczy miliony, podczas gdy jego mieszkańcy brodzą w „goliznie”.
- Pocisk w stronę stolicy: Dla Łodzi Warszawa to tylko „humoreski, zabawy, bibki, rauty i bale”. Praca kontra zabawa – odwieczny konflikt, który do dziś pobrzmiewa w pociągach relacji Łódź-Warszawa.
Akt II: Warszawa – Dumna Arystokratka
Warszawa nie pozostaje dłużna. Odpowiada z wyższością, jak przystało na miasto z tradycjami, które na łódzkie kominy patrzy przez lorgnon.
- Argumenty stolicy: „Jam jest arystokratka!” – deklaruje. Wytyka Łodzi brak cywilizacji: brak kanałów, bruku i oświetlenia.
- Szydera z „nowobogackich”: Warszawa kpi, że sąsiadka „jeździ do Wiednia po mody”, a jednocześnie brnie „po uszy w czczem złocie i błocie”. To celne uderzenie w ówczesny brak infrastruktury w bogacącej się na potęgę Łodzi.
Puenta: Satyr i jego morał
W samym środku tej kłótni pojawia się postać Satyra, który jednym „Cicho być i basta!” ucisza obie strony. To tutaj kryje się serce tej opowieści. Autor, rękami (czy raczej piórem) Satyra, punktuje wady obu miast w dwóch genialnych zdaniach:
- Do Warszawy: „Ten zdrów, który wszystkiego zażyć umie w miarę”. Czyli: baw się, ale nie zapominaj o pracy i rozsądku.
- Do Łodzi: „Kiep, kto kąpie się w złocie i jak żebrak chodzi”. To bolesna szpila wbita w łódzkie kontrasty – ogromne fortuny fabrykantów kontra nędza robotniczych czynszówek i brak podstawowych wygód w mieście.

Warto też zerknąć na stopkę redakcyjną. Publikacja przeszła przez carską cenzurę w marcu 1901 roku. Widzą Państwo ten napis „Дозволено Цензурою”? (patrz: Źródło). Nawet takie żartobliwe bajki musiały mieć „błogosławieństwo” zaborcy.
To fascynujący dowód na to, że choć minął ponad wiek, nasze lokalne animozje i stereotypy niemal się nie zmieniły. Warszawa wciąż bywa postrzegana jako „pańska”, a Łódź jako „pracowita, ale surowa”.
Źródło.
- Publikacja: Warszawa i Łódź. Bajka ze starych „Kolców”.
- Autor: Gamen-litograf.
- Strona: 58-59.
- Tytuł: „Do poduszki. Wesołe luli-luli”.
- Podtytuł: w którem, dla samej odmiany mówi się o Łodzi i jej pobliskich okolicach. Książka mogąca równie dobrze nosić nazwę „Kiwanie palcem w obuwiu”, jako też „Tramwaj łódzki” (według pierwotnego zamierzenia i planu).
- Dodatek: Kalendarz na 1902 Rok.
- Wyspekulował: Bruno Las ahter szwindler lodzermensch.
- Rok i Nr wydania: 1902 (IV).
- Język: Polski.
- Ilość stron: 78.
- Druk/Skład: Skład Główny i Drukarnia Leppert i S-ka, ul. Elektoralna Nr 8, Warszawa.
- Zbiory: Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie.
- Typ: czasopismo.
- Cenzura: Дозволено Цензурою. Варшава 21 марта 1901 года. (pol. Pozwolono przez cenzurę. Warszawa, 21 marca 1901 roku.) – Kontekst historyczny: Napis ten to standardowa formuła cenzorska z czasów zaboru rosyjskiego. W tamtym okresie publikacje wydawane w Warszawie musiały uzyskać oficjalną zgodę carskiej cenzury przed dopuszczeniem do druku.
Tytuły powiązane z kategorią i tagiem.
Miłosierdzie w cieniu tradycji. Dzieje i anegdoty ...
2026-04-03Komedja Łódzka. Reaktywacja. O tym, jak Kaśki stał...
2026-03-27Sen o Łodzi pod rosyjskim stemplem z 1902
2026-03-28Świadectwo wzorcowego kontraktu pracownika bankowe...
2026-03-01Jak dawne obrzędy w wielkanocny stół się przelały
2026-04-04Przystanek z 1902. Wiersz o Tramwaju Łódzkim. Łódź...
2026-03-12Dwa filary łódzkiej historii na łamach „Rozwoju” z...
2026-04-07Głos z Bałut. Zapomniana korespondencja Tramwaju Ł...
2026-03-04Views: 48