Arystokratka i Lodzermensch. Jak sto lat temu kłóciły się dwa polskie miasta

Z prasy Łódzkiej z okresu XIX-XX wieku. Zdjęcie poglądowe.

Zapraszam w niezwykłą podróż do 1902 roku, by podejrzeć pełen pasji pojedynek dwóch największych miast ówczesnego Królestwa Polskiego – Arystokratka i Lodzermensch. Jak sto lat temu kłóciły się dwa polskie miasta.

Przedstawiam „Bajkę ze starych Kolców”, w której Warszawa i Łódź toczą zacięty spór o to, która z nich jest ważniejsza i bardziej wartościowa. Z jednej strony usłyszymy dumny głos fabrycznej, dymiącej Łodzi, a z drugiej wyniosłą ripostę arystokratycznej stolicy. Ten literacki zapis autorstwa tajemniczego Gamena-litografa to nie tylko popis dawnego humoru, ale i celna diagnoza ówczesnych bolączek społecznych. Choć tekst musiał przejść przez surowe oko carskiej cenzury, do dziś uderza trafnością spostrzeżeń na temat naszych lokalnych animozji.

Oto przed nami perełka z 1902 roku, wydobyta prosto z szeleszczących stron warszawsko-łódzkiego brukowca. Proszę spojrzeć na ten pożółkły papier, to nie jest zwykła rymowanka, to autentyczny zapis pojedynku dwóch gigantów przełomu wieków: Warszawy i Łodzi.

W tamtych czasach te dwa miasta patrzyły na siebie z mieszaniną podziwu i głębokiej pogardy. Autor, ukrywający się pod pseudonimem Gamen-litograf, oddaje nam ten klimat w „Bajce ze starych Kolców”. Posłuchajcie, jak te miasta ze sobą rozmawiają!

Warszawa i Łódź. Bajka...Do poduszki wesołe 1902 str 58-59 cz. 1. Źródło: Do poduszki. Wesołe luli-luli. Zbiory Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie. Domena publiczna.
Warszawa i Łódź. Bajka…Do poduszki wesołe 1902 str 58-59 cz. 1. Źródło: Do poduszki. Wesołe luli-luli. Zbiory Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie. Domena publiczna.

Akt I: Łódź – Fabryczny „Lodzermensch”

Zaczyna Łódź i, jak na „Ziemię Obiecaną” przystało, od razu uderza w wysokie, choć dymne tony. Drwi z Warszawy, wytykając jej próżniactwo.

  • Łódź mówi o sobie: „Haruję jak pies jaki”, „dymię, syczę”, „śmieci zmieniam na wełnę”. To obraz miasta-tygrysa, które nie śpi, tylko liczy miliony, podczas gdy jego mieszkańcy brodzą w „goliznie”.
  • Pocisk w stronę stolicy: Dla Łodzi Warszawa to tylko „humoreski, zabawy, bibki, rauty i bale”. Praca kontra zabawa – odwieczny konflikt, który do dziś pobrzmiewa w pociągach relacji Łódź-Warszawa.

Akt II: Warszawa – Dumna Arystokratka

Warszawa nie pozostaje dłużna. Odpowiada z wyższością, jak przystało na miasto z tradycjami, które na łódzkie kominy patrzy przez lorgnon.

  • Argumenty stolicy: „Jam jest arystokratka!” – deklaruje. Wytyka Łodzi brak cywilizacji: brak kanałów, bruku i oświetlenia.
  • Szydera z „nowobogackich”: Warszawa kpi, że sąsiadka „jeździ do Wiednia po mody”, a jednocześnie brnie „po uszy w czczem złocie i błocie”. To celne uderzenie w ówczesny brak infrastruktury w bogacącej się na potęgę Łodzi.
Treść postu polecana  Jak dawne obrzędy w wielkanocny stół się przelały

Puenta: Satyr i jego morał

W samym środku tej kłótni pojawia się postać Satyra, który jednym „Cicho być i basta!” ucisza obie strony. To tutaj kryje się serce tej opowieści. Autor, rękami (czy raczej piórem) Satyra, punktuje wady obu miast w dwóch genialnych zdaniach:

  1. Do Warszawy: „Ten zdrów, który wszystkiego zażyć umie w miarę”. Czyli: baw się, ale nie zapominaj o pracy i rozsądku.
  2. Do Łodzi: „Kiep, kto kąpie się w złocie i jak żebrak chodzi”. To bolesna szpila wbita w łódzkie kontrasty – ogromne fortuny fabrykantów kontra nędza robotniczych czynszówek i brak podstawowych wygód w mieście.
Warszawa i Łódź. Bajka...Do poduszki wesołe 1902 str 58-59 cz. 2. Źródło: Do poduszki. Wesołe luli-luli. Zbiory Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie. Domena publiczna.
Warszawa i Łódź. Bajka…Do poduszki wesołe 1902 str 58-59 cz. 2. Źródło: Do poduszki. Wesołe luli-luli. Zbiory Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie. Domena publiczna.

Warto też zerknąć na stopkę redakcyjną. Publikacja przeszła przez carską cenzurę w marcu 1901 roku. Widzą Państwo ten napis „Дозволено Цензурою”? (patrz: Źródło). Nawet takie żartobliwe bajki musiały mieć „błogosławieństwo” zaborcy.

To fascynujący dowód na to, że choć minął ponad wiek, nasze lokalne animozje i stereotypy niemal się nie zmieniły. Warszawa wciąż bywa postrzegana jako „pańska”, a Łódź jako „pracowita, ale surowa”.

Źródło.

  • Publikacja: Warszawa i Łódź. Bajka ze starych „Kolców”.
  • Autor: Gamen-litograf.
  • Strona: 58-59.
  • Tytuł: „Do poduszki. Wesołe luli-luli”.
  • Podtytuł: w którem, dla samej odmiany mówi się o Łodzi i jej pobliskich okolicach. Książka mogąca równie dobrze nosić nazwę „Kiwanie palcem w obuwiu”, jako też „Tramwaj łódzki” (według pierwotnego zamierzenia i planu).
  • Dodatek: Kalendarz na 1902 Rok.
  • Wyspekulował: Bruno Las ahter szwindler lodzermensch.
  • Rok i Nr wydania: 1902 (IV).
  • Język: Polski.
  • Ilość stron: 78.
  • Druk/Skład: Skład Główny i Drukarnia Leppert i S-ka, ul. Elektoralna Nr 8, Warszawa.
  • Zbiory: Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie.
  • Typ: czasopismo.
  • Cenzura: Дозволено Цензурою. Варшава 21 марта 1901 года. (pol. Pozwolono przez cenzurę. Warszawa, 21 marca 1901 roku.) – Kontekst historyczny: Napis ten to standardowa formuła cenzorska z czasów zaboru rosyjskiego. W tamtym okresie publikacje wydawane w Warszawie musiały uzyskać oficjalną zgodę carskiej cenzury przed dopuszczeniem do druku.
Treść postu polecana  Bryczki tematem prasowym w 1863

Views: 48